Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Monthly Archives: Grudzień 2017

Szkolny Klub Filmowy zaprasza uczniów liceum interesujących się kinem na projekcję filmu złodziejka

„Złodziejka książek”.

Seans filmowy odbędzie się 14 grudnia o godzinie 14:10 w bibliotece szkolnej.

Więcej informacji u pani B. Michalak

 

Konkurs na recenzję książki listopada rozstrzygnięty!!!

Bardzo miło jest nam poinformować, że konkurs na książkę miesiąca w listopadzie wygrała uczennica klasy IC Karolina Polak, za recenzję powieści J. Greena „Papierowa miasta”. Gratulujemy i zachęcamy do dalszego udziału w naszej zabawie 🙂

J. Green „Papierowe miasta”

Wiek dojrzewania. Jak wiemy  jest to okres często dość burzliwy, trudny, pełen wyzwań. Młodzieńcze lata spędzamy na zabawie, śmiechu, różnorakich przygodach  lecz z pewnością nie jesteśmy obdarzeni taką ilością beztroski i swobody jak za czasów dzieciństwa. Bowiem zmierzyć musimy się z dokonaniem coraz większej liczby wyborów, zdecydować, co zamierzymy zrobić ze swoją przyszłością, jaki obrać cel w życiu…

papierowe-miasta-w-iext39738903 Dla Quentina Jacobsena ta sprawa była zamknięta. Już od paru lat dokładnie wiedział jak potoczą się jego dalsze losy. Musiał tylko trzymać się wyznaczonego schematu, co bardzo mu odpowiadało. Prestiżowe studia, praca, dom, rodzina – to właśnie te punkty figurowały na liście nastolatka. Natomiast za jego zupełne przeciwieństwo można uznać zbuntowaną Margo Roth Spiegelman, dawną przyjaciółkę z dzieciństwa. Zamiłowanie do przygód, ryzyka i kłopotów buzuje w jej żyłach, czego nie ma zamiaru okiełznywać. Dla Margo nie istnieje takie pojęcie jak „jutro”, liczy się jedynie chwila obecna, o czym otwarcie mówi. Każdy w szkole wie, że ta szalona dziewczyna jest zdolna do robienia nieprzewidywalnych rzeczy, nawet Quetnin. Zatem, dlaczego tak bardzo się dziwi, gdy pewnego wieczoru owa nastolatka wpada do jego pokoju w stroju nindży i przewraca jego dotychczas poukładane życie o 180 stopni?

 „Papierowe miasta” było moim kolejnym zmierzeniem się z twórczością Johna Greena. Pomimo obejrzanego przeze mnie filmu na podstawie książki, który niekoniecznie przypadł mi do gustu, postanowiłam dać szansę pierwotnej wersji  tejże historii.

  Moje uczucia wobec tego dzieła są jak najbardziej optymistyczne lecz nie jest to tytuł, który będzie górował na liście moich perełek czytelniczych. Mówiąc o pozytywnych aspektach lektury, muszę uwzględnić przede wszystkim jej temat przewodni. Autor wykazał się niezwykłą oryginalnością wymyślając fabułę, gdyż jak dotąd nie spotkałam się z taką problematyką. Motyw podróży, w tym przypadku był strzałem w dziesiątkę, zachęcającym do sięgnięcia po pozycję, a sama historia kryjąca się za hasłem „papierowe miasto” niezwykle interesująca. Nie mogę również zarzucić Greenowi typowości swoich bohaterów. Nastolatkowie są jak najbardziej prawdziwi. Targają nimi przeróżne emocje, często muszą podejmować walkę z samym sobą, popełniają błędy. Widzę jak ich charaktery ulegają zmianie podczas tych wielu zdarzeń, jak dojrzewają. Szczególnie na końcu utworu możemy zauważyć, że mamy do czynienia z grupą może wciąż młodych, lecz z pewnością dorosłych ludzi.

 Książka ta również oferuje gamę świetnych cytatów, czego dowodem może być jeden z nich:  „Może jesteśmy trawą – nasze korzenie są tak współzależne, że nikt nie jest martwy, jak długo ktoś inny pozostaje żywy”. Zatem uważam, że nie jest to kolejny, denny kawałek, po którym zniechęcicie się do czytania, lecz pozycja, którą jednak warto poznać i przekonać się na własnej skórze do czego doprowadził wspomniany incydent w domu Quentina.